wtorek, 31 sierpnia 2021

51. she's alive

(c) ja

Czy mamy na sali osobę równie nostalgiczną jak ja?
Miałam nic nie pisać bo uznałam że 'gurl, nikt tego nie przeczyta'. ALE. Potem przyszła kolejna myśl: 'hej, czy to nie przypadkiem ty sprawdzałaś stare blogi simsowej blogosfery, żeby zobaczyć czy ich autorzy żyją? (czy może są tak samo martwi jak ty)'.
Raczej nikogo to nie zdziwi, gdy powiem, że znane mi blogi od dawna świecą pustkami. Tak samo zresztą jak ten tu (khe, khe).
Być może kogoś wkrótce najdzie na wspominanie starych, dobrych czasów, wejdzie na #olusiasims i ze zdumieniem zauważy, że pojawiła się nowa notka!!!
Dobra, jest chaotycznie, nawet bardzo. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że co najmniej od trzech lat nie mam styczności z blogowaniem.
A dlaczego porzuciłam bloga te 5 (sic!) lat temu?
Odpowiedź jest banalna a jakże skomplikowała żywot tejże strony.
Po pierwsze: mój słomiany zapał. Chęci do pisania notek wygasły razem z chęcią do grania w simsy. Żebyście mnie dobrze zrozumieli, bo być może nie każdy tak ma: mnie co roku nachodzi taka 2-3 tygodniowa faza na grańsko. Gram dosłownie bez przerwy. Gdy wychodzę z domu, myślę tylko o tym jak to będę grała po powrocie do niego. Ale faza przemija, a ja nie tykam się tej gry przez kolejne okrągłe 12 miesięcy.

No dobra. Nawet gdybym pisała jednego posta na rok, to dalej brakuje czterech postów, idąc za tą logiką.

Po drugie: zmieniłam komputer na MacBooka. Nigdy nie popełniajcie mojego błędu i nie bierzcie komputera/laptopa z całkowitą pamięcią wynoszącą lekko ponad 100 gb. Nawet mój telefon ma więcej. XD Jako dzieciak, który niezbyt znał się na sprawach technicznych, za to marzył mu się laptop z podświetlanym jabłuszkiem z tyłu, wzięłam najtańszą wersję najtańszego modelu. Nie. Róbcie. Tak.
Chyba domyślacie się, co było dalej. W simsy nie szło grać. Nawet, jeśli udało się je uruchomić (w ubogiej wersji - z jednym dostępnym dodatkiem) to problemy zaczynały się mniej więcej... w kreatorze simów.

No to co się dzieje teraz?

Nowy komputer, nowe życie! 
Skoro tak, to mam chęć by publikować tutaj coś czasem... pokazywać Wam, co u moich simów.
Żadnej ze starych rodzin już nie będzie. Mimo, że rodzinę Hathaway miałam nawet na oddzielnym pendrivie, ktoś miły mi ją z tego pendrive'a usunął. Stary komputer natomiast, na którym grałam tamtą rodziną, został wyczyszczony i poszedł w nowe ręce.

To zanim pokażę szanownym czytelnikom, czyje życie mam przyjemność kontrolować, parę słów ode mnie.

Kto do Was pisze?
Cześć, jestem Olga i mam 19 lat. W maju napisałam maturę.

Kto do Was pisał?
Ola lat 13-14. Świeżo upieczona gimnazjalistka.

Popatrzcie, jak to wszystko szybko się zmienia. :)


ASHRYVER - TELLMER
(tylko roboczo, bo w tej rodzinie kobiety przejmują nazwisko męża. Pozdrawiam fanów serii 'Szklany tron'!)


Postać, którą rozpoczęłam rozgrywkę, nazywa się Aelin Ashryver. (widnieje ona również na grafice wprowadzającej do posta)
Aelin możecie pobrać tutaj.
Do jej cech należą: arogancja, bycie flirciarą zawsze i wszędzie, umysł geniusza, niespotykane wręcz szczęście oraz zło w czystej postaci.
Młoda dorosła zamieszkała w urokliwej Aurorze Skies.


Od razu wyjechała na studia. Jej studenckie życie nie było zbyt ekscytujące, ale w akademiku poznała niejakiego Matthew Tellmera, absolwenta technologii, z którym szybko zaczęło ich łączyć coś więcej niż tylko zwykła znajomość.


Aelin studiowała naukę i medycynę. Wymagało to od niej ogromu pracy i wielkiego skupienia...


...Chociaż czasem było z tym bardzo ciężko.


Próbowała też swoich sił w różnych grupach społecznych, ale z marnym skutkiem.


Studia ukończyła z wyróżnieniem a po powrocie do Aurory Skies zaczęła pracę jako naukowiec.


Zarobiła trochę pieniędzy i uwiła wspólne gniazdko sobie i swojemu partnerowi, na przekór zasadzie, że to mężczyzna powinien postawić dom. Zaprosiła do siebie mężczyznę, co skończyło się oświadczynami oraz szybkim ślubem. Matthew podjął pracę jako stróż prawa.


Ich niewielki domek wkrótce miał się stać za mały, bowiem na świecie miało pojawić się wyczekane dziecko.


Narodziła się Manon. Drugie pokolenie rodziny Tellmer.


Manon dorastała otoczona miłością, mimo nienajlepszych warunków lokalowych. W tym czasie jej rodzice odkładali każdy grosz, by w końcu móc się przeprowadzić.


Wysiłki opłaciły się a cała rodzina zamieszkała w wymarzonym domu.
(do pobrania TUTAJ)


Manon szła w ślady rodziców i już jako dziecko przykładała wagę do nauki.


Wyrosła na piękną nastolatkę. (to jej oblicze możecie podziwiać na nowym nagłówku, he he)

~ ~ ~

To póki co wszystko. Fotki z mojej gry robiłam raczej dla siebie a nie z myślą o upublicznieniu ich, więc myślę, że i tak wyszedł z tego niezły post.
W związku z tym, że jutro 1. września, to wszystkim wracającym do szkół życzę powodzenia i obyście nie wracali na zdalne! (5 lat temu nawet nie wiedziałabym o co chodzi ze "zdalnymi"...)
Miłego dnia, kiedykolwiek to czytacie!

Pa, pa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miłego komentowania. XD
Możesz polecić mi swojego bloga. C: